Facebook Now! – przemyślenia.
January 13, 2010 – 1:05 am
Na starcie chciałbym zaznaczyć jedną rzecz, a raczej zaprzeczyć tezie postawionej przez jednego z przedstawicieli organizatora imprezy a tym samym jednego z przedstawicieli firmy która “przejęła” Facebooka. Pan ten w obecności swojego “klienta życia” stwierdził że: “w tematach Social Media jesteśmy głupi“.
W związku z tym abyście się nie martwili że czytacie przemyślenia kogoś kto jest głupi w tych tematach informuję że ten Pan skłamał bądź przez “jesteśMY” miał na myśli inną grupę niż “ogół”… inną, np. jakąś firmę..no w każdym razie ja głupi nie jestem ;) poważnie ;)
A teraz do samej konferencji.
Część pierwsza – Konferencja prasowa.
No tu było dość ciężko. Po pierwszym szybkim rozeznaniu chciałem się załamać i w ogóle olać tę konferencję ale byłem wytrzymały. Choć z początku szło topornie to później zacząłem widzieć światełko nadziei…i udało mi się wyjechać z podwórka. Drogi całe szczęście odśnieżone więc dojechałem całkiem przyjemnie a za 7h parkingu w złotych naliczyli mnie jedynie 31 złotych…
Część druga – Case Studies.
Formaty reklamowe na Facebook’u. W skrócie Mark Cowan zaprezentował nam w jaki sposób można się reklamować/promować na Facebook’u. Były też case’y z różnych rynków (Papa Jones Pizza, Starbucks, McDonalds – whoopera to mają w Burger kingu, dla tych co nie wiedzą…) i dużo fajnych prawdziwych słów na temat social media. Były też dreszcze na plecach gdy słuchałem o kolejnej prawdziwie społecznej REakcji firmy która to zadała na facebooku pytanie “Co byś zrobił gdybyś przez jeden dzień rządził światem”, jeden z użytkowników napisał że “dałby całemu swojemu miasteczku darmowe lody”. Firma po przeczytaniu tego załadowała ciężarówkę lodów, zawiozła do tego miasteczka i rozdała lody za darmo :) No akcja lodzio-miodzio że tak powiem. Zawsze w takich sytuacjach przypomina mi się case z Tigerem Woodsem.
Pojawiło się jednak zdanie które choć przemawia na plus w sensie “ruchu” na Facebooku to w sensie “wartości” w kontekście “relacji produkt/marka/firma – użytkownik/klient” jest dość przerażające. Przytoczę tyle ile pamiętam. Mark zaczął opowiadać o tym że po wykonaniu jakiejś akcji na FB związanej z reklamą u naszych znajomych pod reklamą pojawi się informacja o naszej akcji. Czyli jak jest reklama w formie ankiety i ja sobie kliknę jedną z odpowiedzi to mój znajomy zobaczy tę samą ankietę a pod nią “arvind wziął udział w tej ankiecie”. Jeśli pojawi się reklama filmu hmm Sherlock Holems z pytaniem “czy pójdziesz na ten film” a ja kliknę “TAK” to moi znajomi pod pytaniem zobaczą “arvind pójdzie na ten film”. I tu pada następująca myśl :
“so when my friend sees that I clicked he also clicks the poll because “hey, my friend is doing it, I will do it too, I mean, he must know what he’s doing”"
Nie wiem czy wszyscy zrozumieli to zdanie i nie wiem czy czegoś nie przekręciłem. Jest to zdanie które od IT Undeground 2009 istnieje w mojej głowie i troszkę mnie preraża. Ten człowiek faktycznie rozpropagował informację dalej – i pewnie jego znajomi również – ale czy to aby miało jakąś większą wartość dla reklamodawcy jeśli dla niego to był “automat” z którego nic nie wynika? To jak z informacjami podczas instalacji programu, wszyscy klikają next next next aż jest – albo i nie bo czegoś nie zaakceptowali – z tego jakiś konkretny efekt. Tyle że tu efektem jest… przekazanie instalki dalej. Taki content blindness…całe szczęście w późniejszej części konferencji padło ważne zdanie które ten problem rozwiązuje. Ale o tym za chwilę.
Co więcej pojawia się tu kwestia tzw. “trust exploiting”. Czyli wykorzystywania odruchów pozbawionych instynktu obronnego użytkowników do tego by im coś wcisnąć bądź by coś z nich wyciągnąć. Ten temat jest jednak długi a ja chcę … napisać krótką relację… no dobra, może nie tyle krótką co “nie za długą” :) o tym więc kiedy indziej ale dla zainteresowanych film :
Case : LEDerzy Ewolucji. To już było. Żaden głęboki wniosek mi się nie nasuwa zważywszy że obserwowałem tę kampanię.
Case : “Cele, nie marzenia” - cel zrealizowany przez X-Trade Brokers (case study). Ci co czytali moje blipnięcia podczas konferencji wiedzą że miałem niezły ubaw. Wnioski jednak nasunęły się gdy wyszedłem z niej i spotkałem Kamila Dmowskiego (Heureka) który bardzo słusznie zaznaczył że ten człowiek nie był specem od social media, nie był też pracownikiem agencji mediowej. Był to klient. A więc osoba która jeszcze niedawno powinna tylko obserwować kampanię i cieszyć się z efektów. Ten klient doznał czegoś cudnego. Poznał piękną stronę pracy z mediami społecznymi. Poznanie tej strony pozwoliło mu wyciągnąć dość ważne wnioski takie jak :
- Podejdź do tematu po ludzku.
- Społeczność nie śpi, tu się pracuje również w nocy.
- Tym samym, musisz dać siebie by akcje w społecznościach były autentycznie społeczne.
Przypomniałem sobie swoje pierwsze kroki w mediach społecznych, swoje pierwsze zachwyty, zdziwienia i sukcesy i stwierdziłem że jego reakcje, sposób w jaki to mówił był “uzasadniony”… tyle że może nie koniecznie w tej sytuacji kiedy przekazywał swoje przemyślenia innym :) Tak czy inaczej gratuluję odwagi i pierwszych sukcesów w mediach społecznych.
Case : Kumpel z przeszłości. W tym przypadku było już tyle powiedziane i na konferencji i w sieci że ciężko coś dodać. Mnie jedynie rażą niektóre wg. mnie zbędne dodatki takie jak urywek z wojny gdzie ktoś nagrywa rozmawiających niemców przy pomocy iphone’a… ale dla zainteresowanych :
I żeby nie było tylko kolorowo : http://blip.pl/s/33406231
Case : Tradycyjne Wigilijne Jajeczko, czyli Allegro na Święta. Może to głupio zabrzmi ale choć wtedy sądziłem że było ok to teraz śmiem wątpić bo… nic nie pamiętam z tej prezentacji.. przykro mi.
Case : Czy na Facebooku są pieniądze? Temat dość często poruszany na wszelakich konferencjach. Wirtualna waluta i jej sprzedaż za prawdziwe pieniądze. Zdziwiłem się tylko że zabrakło hasła “eurogąbki” :)
——————————————————————————————–
A teraz esencja. Tak by się zdawało. Panel dyskusyjny.
Nie wiem jaki był zamysł panelu. Wyszło z niego jednak coś bardzo ważnego – poza tym bardzo krzywdzącym stwierdzeniu o którym pisałem na początku. Michał Brański – który jak mi się zdaje był bardzo zasmucony całą konferencją – powiedział że podejście które zostało zaprezentowane – m.in. przez przedstawiciela Arbo – wygląda tak jakbyśmy się onanizowali nad jakimiś fajerwerkami a tu zupełnie nie o to chodzi. Chodzi o długofalowe ciężkie działania działające na odbiorcę. O to by nasza marka/firma/produkt weszła w interakcję długofalową – nie gra, quiz czy cokolwiek innego – dzięki czemu będzie z klientem w jego życiu nawet gdy nie będzie miał produktu samego w sobie przy sobie. Mogłem coś przekręcić ale mam nadzieję że sens rozumiecie. Jako przykład Michał pokazał dwie “literki z magnesem na lodówkę” którymi bawi się jego dziecko. Te literki sprawiły że marka której dotąd nie lubił stała się bliższa jego życia. To prosty przykład ale dobitnie pokazujący że trzeba sięgać troszkę dalej, do serc odbiorców.
Media społeczne dają nam wszystkim niesamowitą możliwość komunikacji z ludźmi do których nie mieliśmy dotąd “dostępu”. Dzięki social media nasi klienci, odbiorcy, są na wyciągnięcie ręki. Problem w tym że kiedy jakaś firma wyciągnie rękę do takiego użytkownika, ściska jego dłoń, ładnie się uśmiecha i idzie dalej do następnego, by podać mu dłoń. I na tym się kończy. Był uśmiech, był ludzki gest, może jak to ktoś z jakiejś konkretnej subkultury to zamiast uścisku można przybić piątkę, albo żółwika trzasnąć…
a potem nie podchodzą drugi raz, nie dzwonią gdy mnie nie ma spytać co tam u mnie, nie próbują zacieśniać relacji…
a szkoda. Podsumowując, smutna była ta konferencja – dwie osoby mnie olały, jednej już to powiedziałem a Michałowi mówię teraz, następnym razem jak coś małego z ciemnymi włosami będzie mówiło “cześć” to możesz śmiało odpowiedzieć :)

Witam, nazywam się Arvind Juneja i jestem Community Managerem. . 






14 Responses to “Facebook Now! – przemyślenia.”
Arv, przecinki :)
By lw on Jan 13, 2010
Mnie najbardziej powalił gość z XTB (w negatywnym tego słowa znaczeniu – żenada.pl)
By mr.Z on Jan 13, 2010
a dla mnie koleś z XTB był najlepszy – pokazał social media od strony klienta. Nie ekscytował się własnym ego jak np San Markos, który nigdy wcześniej NIC w necie nie zrobił. Pokazał coś co zrobił – podoba ci się to kupujesz , nie to przełącz kanał nikt Ci nie każe oglądać. Jesteś fanem latania w kosmos a zobaczyłeś helikopter i jesteś zażenowany – no cóż poczekamy i zobaczymy czy w ten kosmos polecisz. A maruderom o konferencji proponuję niech pokażą co oni takiego DOKONALI na FB – krytykować każdy potrafi. Dla mnie cała konferencja była super. Nikt wcześniej nic takiego nie zrobił. Uznanie dla Arbo i wszystkich prelegentów – mieć na sali 1000 osób i do nich mówić to wyzwanie i za samo to wszystkim bez wyjątku należy się SZACUN. panowie z UK przyzwyczajeni zapewne ale u nas takich imprez na tysiąc osób niewiele.
By antyfacebook on Jan 13, 2010
jestem fanem konkretów, a nie bicia piany – tym bardziej uważam FacebookNOW za sukces
przede wszystkim dlatego, że FB pokazał, że traktuje polski rynek poważnie:
1) edukacja najpierw
2) silny lokalny partner
a co do case study X-Trade Brokers – być może sposób prezentacji szokuje przyzwyczajonych do pompatyczno-sztywniackiej konwencji polskiego biznesu ale wspierające go liczby to pełen szacun: liczta fanów profilu Xtb i akcji Allegro nie była zbyt różna o ile dobrze pamiętam – a liczebność grupy docelowej wielokrotnie różna
moje wrażenia z FacebookNOW:
http://mirekpolyniak.wordpress.com/2010/01/13/facebooknow-czyli-solszial-media-szal/
By Mirek Połyniak on Jan 13, 2010
@mr.z – faktem jest że prezentacja przedstawiciela XTB na starcie troszkę zaskoczyła, ale po to są przemyślenia później by wyciągnąć z nich coś więcej…
@antyFB – konferencja z pewnością jest sukcesem bo się udała. Wydarzenie na taką skalę które przebiegło bez większych problemów i dało dużo do myślenia wielu osobom nie może być uznane za porażkę. Ja się nie zawiodłem bo po prostu nie oczekiwałem wiele, chciałem usłyszeć odpowiedź na pytanie dotyczące “content blidness” i w zasadzie usłyszałem … a brzmi ona tak : twórca FB lubi zmiany. A że zmiana dobra na wszystko :)
@Mirek – dzięki za swoje przemyślenia. Faktycznie był to sygnał że FB myśli o nas poważnie ale z drugiej strony nie wiem czy to ma cieszyć czy martwić. Zwłaszcza jeśli ktoś chce rozwinąć coś swojego…
@lw – jak zawsze skupiony na tym co ważne.
By Arvind Juneja on Jan 13, 2010
Tylko, że Pan od “Cele nie marzenia” nie jest jakimś zwykłym nie mającym pojęcia o marketingu i internecie klientem. A przynajmniej nie powinien być sądząc po jego CV: http://www.goldenline.pl/rafal-neska.
Pokazywanie reklamy w gazecie na konferencji dotyczącej FB? Zachwyty nad tym, że miał 5 komentarzy? Żałość..
By zajawka on Jan 13, 2010
nie żeby coś ale jeśli sugerujesz że “Zaliczył marketing” to znaczy że ma wiedzieć jak wygląda praca z mediami społecznymi, jak wygląda “kampania na żywo”.
.. prawie tak jakbyś powiedział mi że zwykły pr’owiec powinien bez problemu sobie poradzić na stanowisku community managera..
Żałość to jest to że pod tymi swoimi opiniami nie potrafisz się nawet podpisać. Czyżbyś miał wątpliwości co do swojej opinii?
By Arvind Juneja on Jan 14, 2010
konfa super, zobaczyłem prezentację konkurencji (forex) i choćby dlatego było warto bo 1000 komentarzy respect. Poza tym jestem fanem FB i myślę, że dla wielu osób obecnych na sali będzie to duży krok wprzód jeśli chodzi o “promocje” na FB.
By milus on Jan 15, 2010
Sugeruję, że jako marketer powinien się lepiej przygotować do wystąpienia przed kilkuset osobową publicznością. Jeśli się na czymś nie zna to nie powinien się wypowiadać na dany temat.
Wkurza mnie, że na którejś z rzędu konferencji, na której uczestnicy się rejestrują, więc wiadomo kto siedzi na widowni, prelegenci traktują publiczność jak amatorów.
Kiedy wybieram się na konferencję o FB nie spodziewam się słuchać o billboardach, Alpach i :)bookach. Chciałabym usłyszeć o czymś czego jeszcze nie wiem. Jadę poszerzać wiedzę a nie słuchać jak ktoś się ekscytuje zupełnie typową, przeciętną działanością na FB.
Dla zaspokojenia Twojej ciekawości:
Anka Grabowska
By zajawka on Jan 18, 2010
Moja odpowiedź nie została opublikowana – nie wiem czemu ale jeszcze raz nie będę pisał.Pani Ani polecam szkolenia – płatne a nie konferencje dla marketerów.
By Rafał on Jan 20, 2010